Kancelaria Prawna Kowalczyk i Wspólnicy
Stałe konsultacje przy analizach projektów ustaw technologicznych. Kancelaria weryfikuje nasze omówienia pod kątem zgodności z obowiązującymi przepisami i wskazuje miejsca, w których interpretacja jest sporna.
Każdy tekst o cyfryzacji administracji, cyberbezpieczeństwie czy polityce informacyjnej przechodzi u nas sprawdzenie: kto jest autorem, na jakich dokumentach się opiera i czy da się wskazać konkretny akt prawny, protokół z posiedzenia lub komunikat urzędu. Poniżej opisujemy, co dokładnie oznaczają nasze oznaczenia i jak czytelnik może samodzielnie zweryfikować publikowane analizy.
Nie zbieramy logotypów dla samej ściany. Współpracujemy z konkretnymi zespołami, które mają własny zakres zadań i własne ograniczenia: urzędami, kancelariami, uczelniami i redakcjami branżowymi. Poniżej opisujemy, na czym ta współpraca polega i co z niej wynika dla czytelnika.
Stałe konsultacje przy analizach projektów ustaw technologicznych. Kancelaria weryfikuje nasze omówienia pod kątem zgodności z obowiązującymi przepisami i wskazuje miejsca, w których interpretacja jest sporna.
Wspólne opracowania dotyczące incydentów w podmiotach publicznych. Instytut udostępnia dane zagregowane i pomaga nam oddzielić sygnały poważne od zwykłego szumu w komunikatach.
Wymiana materiałów źródłowych i wspólne komentarze do zmian legislacyjnych. Ustalamy z redakcją, kto opisuje warstwę prawną, a kto praktykę wdrożeń w urzędach.
Dostęp do dokumentacji wdrożeniowej i wywiady z osobami prowadzącymi projekty cyfrowe. Materiały wykorzystujemy po uzgodnieniu zakresu i z zachowaniem zasad ochrony danych.
Recenzje merytoryczne naszych tekstów o RODO i ochronie danych w instytucjach. Pracownia zgłasza uwagi przed publikacją, gdy w tekście pojawia się ocena orzecznictwa.
Zakres każdej współpracy opisany jest w odrębnych ustaleniach. Nie publikujemy nazw partnerów, którzy nie wyrazili na to pisemnej zgody, i nie przypisujemy sobie cudzych wyników.
Kryteria, które stosujemy, zanim coś opublikujemy
Zanim ocenimy nowelizację ustawy o Krajowym Systemie Cyberbezpieczeństwa, sięgamy do tekstu projektu i uzasadnienia. Jeśli dokument nie jest jawny, opisujemy to wprost i wskazujemy, na jakim etapie konsultacji brakuje informacji.
Każdy artykuł o e-usługach dla obywateli ma podpis. Czytelnik wie, kto odpowiada za analizę, jakim warsztatem pracuje i gdzie można zgłosić sprostowanie. Redakcja nie ukrywa się za zbiorowym "my".
W tekstach o polityce informacyjnej oddzielamy cytat z dokumentu od własnego wniosku. Czytelnik sam widzi, co wynika z przepisu, a co jest interpretacją redakcji. To różnica, którą widać dopiero przy drugim czytaniu.
Jeśli po publikacji zmienia się stan prawny lub pojawia się nowe stanowisko urzędu, aktualizujemy materiał i odnotowujemy to na końcu tekstu. Nie podmieniamy treści tak, by wyglądała, jakby od początku była inna.
Zobacz też: zakres tematyczny naszych analiz oraz skład redakcji i zasady pracy.